Skip to main content

Posts

Featured

Jednak chciałam wziąć zwierzę z DT/Fundacji ale...

Jakiś czas temu napisałam, dlaczego nigdy więcej nie będę chciała skorzystać z usług Domów Tymczasowych lub Fundacji, ale rzeczywistość weryfikuje pewne "ja na pewno nigdy...". Chociaż w sumie w tym przypadku niczego nie zweryfikowała, a tylko pogłębiła moją awersję.

Niedawno znaleźliśmy kotka w reklamówce, o czym na tym blogu już było. Ale zanim mały kotek pojawił się w naszym życiu, namierzyłam w okolicy dwa dorosłe koty, spośród których chciałam wybrać Tego Jedynego do adopcji. Zawsze chciałam mieć kota, nareszcie miałam odpowiednie ku temu warunki, a poza tym szczerze uważam, że jeśli ktoś ma możliwość przygarnięcia bezdomniaka który tego domu potrzebuje, to źle robi nie korzystając z tej opcji.

Dajmy tym dwóm kotom jakieś fikcyjne imiona, na przykład Filemon i Mruczek. Filemon był pod opieką fundacji X i miał masę zalet, na przykład przepiękną, oryginalną urodę oraz adnotację, że preferowany dom wychodzący. Bajka, w teorii mniej roboty. Tyle tylko, że pani z fundacji X…

Latest Posts

Kot w worku. Dosłownie.

Miłość ci wszystkiego nie wybaczy. A jakie są Twoje standardy?

Jak wprowadzaliśmy klatkę kennelową - trzy historie o naszych psach

Konfiskata wiejskiego psa przez wielkomiejską organizacje prozwierzęcą

Dziwne rzeczy, które warto zrobić lub o które warto zapytać przed adopcją psa

Psie menu w restauracjach - ballada o tourist bait i szukaniu frajera